Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
21:22
Równe 3 lata temu byłam gdzieś indziej (...) Przyjmowali mnie, a ja się uśmiechałam, tak po prostu. (Czy już wtedy czułam, że postępuje właściwie wobec siebie samej?) Jedyny ratunek - uśmiech. Jedyny ratunek wtedy - parę tygodni z obcymi ludźmi i rozmowami, które prowadziły w głąb siebie. Ratunkiem było zgodzenie się na terapię, na zamknięcie na parę tygodni, odizolowanie się od tego, co znane, a co tak bardzo niszczyło. Również  przyznanie się do potrzeby wsparcia i pomocy, przyznanie się do tego, jak nisko się upadło i jak nie potrafiło się podnieść o własnych siłach. (...)  (Czy jestem silniejszym człowiekiem?) Trzy lata. Co do godziny.
— Białe korytarze.
Reposted byeternaljourneyolczimusial

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl